W końcu nie mogąc wytrzymać, zaczyna grozić Bogu, że jeśli nie spełni jego żądań to ogłosi całemu światu to, o czym się właśnie przekonał: że Bóg jest tylko Mądrością, nie interesuje się ludźmi i tak naprawdę nigdy ich nie wysłuchuje. We wściekłości chce wykrzyczeć do Boga największe bluźnierstwo - chce porównać Go do cara, Brakuje mu jednak na to sił i przed wypowiedzeniem ostatniego słowa pada zemdlony. Słowo "carem" wypowiada już diabeł dopełniając w ten sposób niedokończoną kwestię Konrada. Dzieki omdleniu Konrad jest ocalony przed wiecznym potępieniem, walkę o jego dusze przegrywają złe moce. Ponieważ w wypowiedzi Konrada gniew rósł, a obelgi stawały się coraz mocniejsze w miarę czasu, można wnioskować, że Mickiewicz za największe bluźnierstwo uznaje nazwanie Boga carem, co może oznaczać, że uważa cara za kogoś przesiąkniętego złem do szpiku kości, car staje się uosobieniem wszystkiego co najgorsze.

 
Gry - meble biurowe Gdańsk - Gry - hosting - Chirana Dental - typy - Meble - sukienki na wesele - Kontenery sanitarne - Restauracja Olsztyn - Autogiełda - ogrodzenia - naczepy